I’ll be in the cinema for 5 minutes! – żaden film nie trwa tak krótko!
Mówiąc for 5 minutes przekazujemy informację, że coś zajmie nam dokładnie tyle czasu. Tak więc będąc spóźniony, piszesz znajomym I’ll be there for 5 minutes, mówisz jedynie tyle, że będziesz tam przez 5 minut, a nie za 5 minut. O wiele częściej chcemy jednak przekazać, za ile coś się wydarzy i w tym celu użyjemy przyimka „in”: I’m travelling to Scotland in two weeks. She’ll forget about this boy in three months. See you in a bit (= za niedługo)!
I’m sorry, where is the diary section? – nikomu niepotrzebne pamiętniki
Dairy i diary różnią tylko dwie litery zamienione miejscami. Dla wielu na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie, a jednak diabeł tkwi w szczegółach, bo od nabiału do pamiętnika dość długa droga. Oprócz znaczenia pamiętajmy o poprawnej wymowie: dairy /ˈdeə.ri/ oraz diary /ˈdaɪə.ri/. Pytając o nabiał w sklepie, najbardziej naturalne byłoby: Excuse me, where’s the dairy?
And we ate a delicious desert after dinner – przepraszam, a gdzie ta pustynia?
Dessert i desert dzieli nie tylko liczba liter ‘s’ ale przede wszystkim akcent, który pomaga rozróżnić te słowa podczas rozmowy. Jest na to prosty trik – deser jest po daniu głównym, można więc powiedzieć, że jest drugi z kolei. W związku z tym mamy aż dwie literki ‘s’ a do tego akcent pada na drugą sylabę (sprawdź tutaj). W przypadku pustyni jest tylko jedno ‘s’ oraz akcentujemy pierwszą sylabę (tak jak tutaj).
Thank you for your hostility! – ale skąd ta agresja?
Skoro host to ‘gospodarz’ oraz ‘gościć’ to logicznym jest, że ‘gościnność’ to… hostility? – pomyślała młodsza wersja mnie ładnych parę lat wstecz dziękując za nocleg podczas jednych z pierwszych wyjazdów na wakacje w dorosłym życiu. Coś mi nie grało, więc po pożegnaniu się sprawdziłam w słowniku… i do dziś przechodzą mnie ciary zażenowania! Tamten błąd nauczył mnie raz na zawsze, że ‘gościnność’ to hospitality a hostility, choć łudząco podobne, ma wręcz przeciwne znaczenie.
Jeśli po przeczytaniu tego wpisu możecie z triumfem stwierdzić: „Ha! Mi się nigdy te słowa nie pomyliły!” – to z głębi anglojęzycznego serca gratuluję (chyba, że nie mieliście okazji ich popełnić – to już inna bajka). Ale jeśli czytając, pomyśleliście: „Oj, chyba muszę uważać na przyszłość…”, to świetnie! Mój cel został spełniony. A jeśli zdarzyło się Wam popełnić jakieś zabawne błędy, które po dzień dzisiejszy was prześladują, zapraszam do podzielenia się nimi na instagramie!